rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w latach 1999-2005
Prof. dr hab. Leszek Paradowski urodził się 27 stycznia 1946 roku w Lesznie. Maturę zdał w 1964 roku w Liceum Ogólnokształcącym w Żaganiu. Po studiach w latach 1964-1970 na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej we Wrocławiu uzyskał dyplom lekarza z wyróżnieniem. Od 1 października 1970 roku był zatrudniony w Katedrze i Klinice Gastroenterologii, którą kierował od 1 października 1996 do 30 września 2016 roku. Stopień doktora nauk medycznych uzyskał w 1978 roku, a stopień doktora habilitowanego w 1990 roku. W latach 1999-2005 pełnił funkcję rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu, funkcję wiceprzewodniczącego Konferencji Rektorów Uczelni Medycznych oraz członka Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia, a w latach 2002-2005 członka Prezydium tej rady. W latach 2001-2005 był prezesem Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.
Ewa Stępień
Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny. Pan Profesor pozostanie na zawsze w mojej pamięci jako mentor, który ukształtował moje życie zawodowe jako lekarza.Był wspaniałym człowiekiem z otwartym sercem oraz wybitnym profesjonalistą. Świat medyczny poniósł ogromną stratę .
Wojciech Blonski
Odejście Profesora Paradowskiego jest dla mnie ogromną stratą. Jego pasja, mądrość i życzliwość pozostaną w mojej pamięci na zawsze. Składam szczere wyrazy współczucia Rodzinie i Bliskim.
Jan Dąbrowski, Biblioteka UMW,
Panie Rektorze bardzo dziękuję za wszelką życzliwość , interesujące rozmowy, za spotkanie.
Marian Klinger
Wielka Postać naszej Uczelni, Wybitny Rektor, Strateg i Planista, zawsze zwrócony ku przyszłości i rozwojowi. Nie byłoby dzisiejszych sukcesów Uczelni bez fundamentów, które zbudował. Wyrazy serdecznego współczucia dla Żony Barbary i Najbliższych. Requiescat in pace.
Zygmunt Grzebieniak
Czuję ogromny żal - po takim , w sumie- nagłym odejściu Leszka z naszej rzeczywistości. Składam głębokie wyrazy współczucia rodzinie - żonie Barbarze i córce Ani i pozostałym członkom rodziny. Osobiście doceniam Jego autentyczne zaangażowanie i wielkie zasługi w rozwoju naszaej uczelni i szpitala klinicznego. Odszedł od nas mądry , znakomity organizator, przyjaciel, który dbał o każdego pracownika instytucji którą kierował - pracowałem z Nim przez wiele lat bardzo blisko jako kierownikiem Kliniki Gastroenterologii /wspólnie prowadzeni pacjenci/ ale również przez 6 lat jako Jego zastępca ds. dydaktyki w naszej uczelni.
Tadeusz Malik
Składam głębokie wyrazy współczucia rodzinie - żonie Barbarze i córce Ani i pozostałym członkom rodziny. Mój ojciec dożył 94 lat dzięki Panu Profesorowi. To był wspaniałym człowiek i wybitny lekarz, który pomagał każdemu kto Go poprosił o pomoc. Będzie nam Go brakowało.
Tomasz Konopka
Non omnis moriar!
Nauczyłeś nas Panie Rektorze, że nasza Alma Mater jest ogromną wartością, że potrzebni są zapaleńcy chorzy na Jej sukces. Jak prof. Hirszfeld sam płonąłeś, a my zapalaliśmy się od Ciebie. Czy Twój szwadron przetrwa? Odszedł Wielki Człowiek, Wspaniały Lekarz, Humanista i Wizjoner.
Składam wyrazy głębokiego współczucia Wspaniałej Żonie, Ani i Bogusiowi.
Bogusław Paradowski
Leszku byłeś dla nas nie tylko rodziną ale ostoją,przyjacielem.Wzorem do naśladowania.Będzie nam Cię bardzo brakowało.Nawet nie wiesz jak bardzo.Zegnaj.Dozobaczenia.
Barbara Antoszewska w im.kolegów LO Żagań (1964)
Z wielkim smutkiem żegnamy Cię Leszku.Byłeś wspaniałym Kolegą i Przyjacielem.Ujmowałeś nas swoją skromnością i zrozumieniem w trudnych życiowych sprawach.Na Twoją radę,pomoc i jak trzeba wsparcie zawsze mogliśmy liczyć.Koleżanki i Koledzy -rocznik 1964 z LO w Żaganiu.
Adam Reich
Trudno pogodzić się z odejściem prof. Paradowskiego. Był Rektorem Akademii Medycznej we Wrocławiu w czasie, kiedy tam studiowałem. To wtedy uczyłem się, czym naprawdę jest uniwersytet – jako wspólnota ludzi, odpowiedzialności i służby. Profesor Paradowski był jednym z tych, którzy tę wspólnotę budowali nie słowami, lecz postawą.
Dla świata nauki pozostaje wybitnym lekarzem i uczonym. Dla wielu z nas – kimś więcej: autorytetem, który zostaje w pamięci na długo po zakończeniu studiów.
„Non omnis moriar” – nie wszystko odchodzi wraz z człowiekiem. Zostaje to, co zaszczepił w innych.
Rodzinie, Najbliższym oraz Społeczności Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu składam szczere wyrazy współczucia.
Prof. dr hab. Adam Reich
Rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego
Adam Szeląg
Dla wszystkich Profesor dr hab. Leszek Paradowski to były nasz Rektor, Jego Magnificencja, dla wielu Magnificus, a dla niektórych, w tym dla mnie, także przyjaciel, po prostu Leszek. Był ciepłym, bardzo mądrym, wrażliwym człowiekiem, świetnym lekarzem praktykiem przez duże L. Miał ogromną wiedzę i wrażliwość humanisty. Był nieprawdopodobnie oczytany, w zakresie różnych dziedzin, także poza medycznych. Jego pasją była historia. W ciągu ponad 40 lat naszej znajomości odbyliśmy setki a może i tysiące rozmów, na różne tematy, często niezwiązane z życiem zawodowym.
Leszek był niezwykle sprawnym organizatorem. Zawsze twierdził, że sam pomysł i chęci to dużo, ale nie wystarczą, aby dopiąć celu. Trzeba samemu ciężko pracować a nie tylko wymagać tego od innych.
Gdy był rektorem, w czasie inauguracji roku akademickiego, która przypadała w rocznicę 50-lecia uczelni, na Jego zaproszenie, uczestniczył Prezydent A. Kwaśniewski. Na Jego osobiste zaproszenie, na naszej uczelni, już kilkanaście miesięcy, po otrzymaniu Nagrody Nobla gościł Barry Marshall, australijski lekarz, który był współodkrywcą znaczenia bakterii w powstawaniu wielu wrzodów trawiennych.
Dzisiaj, dla większości współczesnych pracowników i studentów naszego Uniwersytetu Uniwersytecki Szpital Kliniczny, to coś całkowicie normalne, ale bardzo niewielu wie, że jest tak dzięki zaangażowaniu Profesora Leszka Paradowskiego. To on, dokładnie 25-lat temu, zlecił w 2001 audyt, trwającej wówczas od 20 lat budowy, której w ówczesnych realiach groziło zaprzestanie dalszego finansowania. Przekonał decydentów, zaprosił do Wrocławia premiera, grupę posłów i w efekcie zagwarantował finansowanie budowy, jako inwestycji centralnej.
Był w Polsce spirytus movens przejęcia przez uczelnie medyczne roli organu założycielskiego nad szpitalami klinicznymi …
Namawiałem go, aby spisał swoje, ogromne doświadczenia zawodowe, bo trudno je będzie komukolwiek podsumować. Mówił, że zaczął.
Pokazał nam jak żyć, ale także jak odchodzić.
Wyrazy serdecznego współczucia dla Żony Barbary, córki Anny, brata Bogusława i Ich Najbliższych
Adam Szeląg
Janusz Krasoń
Osiągnąłeś Drogi Leszku w życiu bardzo wiele. Profesurę, ogromny dorobek naukowy, stanowisko Rektora i uznanie jakim darzy się wybitnego lekarza. Za to oddajemy Ci dzisiaj hołd w ostatniej drodze.
Pozwól, że ja oddam Ci hołd także za Twoją przyjaźń, za życzliwość i bezinteresowną pomoc. Za Twoją mądrość i skromność. Za to jakim byłeś.